Brak odpowiednich powtórek uniemożliwił VAR-owi rozstrzygnięcie, czy Arda Güler powinien otrzymać bezpośrednią czerwoną kartkę za starcie z Peque. Do incydentu doszło w pierwszej połowie meczu Realu Madryt z Sevillą, wygranego przez gospodarzy 4:1.
Nie było ujęcia pokazującego miejsce kontaktu
Tuż przed zdobyciem pierwszej bramki turecki pomocnik zamachnął się ręką w kierunku Peque. Piłkarze Sevilli domagali się jego wykluczenia. Sytuację sprawdzono przy użyciu VAR, ale sędzia główny Mateo Busquets Ferrer nie został wezwany do monitora przy boisku.
Według informacji dziennika „AS” żadna z dostępnych kamer nie zarejestrowała zdarzenia na tyle wyraźnie, by można było ocenić, czy Güler zasłużył na czerwoną kartkę. La Liga zaprzeczyła, jakoby ukrywała nagrania. Wyjaśniono, że kamery śledziły w tym czasie akcję w innej części boiska i nie uchwyciły z bliska starcia zawodników.
„Nie było ani jednej kamery, która wystarczająco wyraźnie pokazałaby miejsce uderzenia. Dlatego VAR nie interweniował” – przekazało źródło związane ze środowiskiem sędziowskim, cytowane przez „AS”. Z kolei według innej informacji z komisji sędziowskiej dostępne ujęcia z dalszej perspektywy pozwalały przypuszczać, że doszło do kontaktu, ale nie umożliwiały ustalenia, którą częścią ciała Güler uderzył Peque ani gdzie trafił.
Podobny problem w meczu Alavés z Getafe
Brak odpowiednich powtórek utrudnił pracę sędziów, którzy nie mieli wystarczających dowodów, by podjąć jednoznaczną decyzję. Problem pojawiłby się również w odwrotnej sytuacji: gdyby Busquets Ferrer pokazał Gülerowi czerwoną kartkę, VAR mógłby nie dysponować nagraniami potrzebnymi do oceny, czy należy ją anulować.
„AS” przypomina, że podobna sytuacja miała miejsce w tym sezonie podczas spotkania Alavés z Getafe. Zdarzenia te zwracają uwagę na jakość realizacji telewizyjnej, także na stadionach wyposażonych w wiele kamer.











Challenger Lizbona
-
WTA Cali
-
Puszcza Niepołomice
-
Cagliari Calcio
-
Besiktas JK
Liga Turecka
-
Data publikacji: 19.10.2026 19:23