Coventry przegrało z Tottenhamem 1:3 w meczu 7. kolejki Premier League. Frank Lampard był zadowolony z postawy swojego zespołu, choć zakwestionował prawidłowość drugiego gola gospodarzy.
Lampard docenił odważną grę Coventry
Trener Coventry pochwalił swoich piłkarzy za odważną postawę i podkreślił, że jego zespół był równorzędnym rywalem dla Tottenhamu. Wątpliwości wzbudziła sytuacja przy drugim golu gospodarzy, którego autorem był Omar Marmoush.
„Jestem bardzo zadowolony z występu. Byliśmy równorzędnym rywalem w tym meczu. Strzelili dwa znakomite gole, choć przy drugim doszło do kontrowersyjnej sytuacji, ponieważ ręka trafiła w twarz naszego zawodnika. Samo wykończenie było jednak bardzo dobre” – powiedział Lampard.
Szkoleniowiec przyznał, że końcowy rezultat był bolesny, zwłaszcza ze względu na ostatnią bramkę Tottenhamu. Coventry stworzyło kilka dobrych okazji, a przed spotkaniem chciało mocno rozpocząć mecz, wiedząc, że gospodarze zwykle dobrze zaczynają domowe występy.
„Zawsze chcemy więcej”
„Jestem dumny z naszej gry. Wynik 1:3 boli z powodu ostatniego gola. Stworzyliśmy kilka dobrych sytuacji. Chcieliśmy mocno rozpocząć, ponieważ Tottenham dobrze zaczyna każdy mecz u siebie, ale dotychczas nie zawsze dostawał to, na co zasługiwał” – dodał trener Coventry.
Lampard podkreślił, że jego zespół odważnie przesuwał grę do przodu i angażował większą liczbę zawodników w ataki. Wyróżnił także Rudoniego i Thomas-Asantego, którzy pokazali swoje umiejętności.
„Ośmiu naszych zawodników grało w poprzednim sezonie w Championship, a teraz pokazali, jak bardzo się rozwinęli. Nie lubię wyciągać wniosków na podstawie terminarza, bo każdy mecz jest trudny. Czy jesteśmy zadowoleni? Zawsze chcemy więcej. Uważamy, że mogliśmy zdobyć jeszcze kilka punktów” – zakończył Lampard.











WTA Ningbo
-
Challenger Lizbona
WTA Cali
Data publikacji: 20.10.2026 11:43