liga-mistrzow
Liga Mistrzów
liga-konferencji-europy
Liga Konferencji Europy
liga-europejska
Liga Europy
mls
MLS
primera-division
La Liga Hiszpańska (Primera Division)
serie-a
Serie A (Liga Włoska)
premier-league
Premier League (Liga Angielska)
2-liga
2. Liga Polska
ligue-1
Ligue 1 (Liga Francuska)
bundesliga
Bundesliga (Liga Niemiecka)
pko-bp-ekstraklasa
PKO BP Ekstraklasa
copa-libertadores
Copa Libertadores
3-liga
3. Liga Polska
nba
NBA
nhl
NHL

Everton ma najwęższą kadrę w Premier League. Porażka z Chelsea obnażyła problemy

Everton ma najwęższą kadrę w Premier League. Porażka z Chelsea obnażyła problemy
Źródło zdjęcia: Selman GEDIK / Shutterstock

Everton przegrał u siebie z Chelsea 0:2, a spotkanie pokazało, jak niewielkimi możliwościami kadrowymi dysponuje zespół Davida Moyesa. Przed klubem trudny sezon, a wzmocnienia mogą okazać się konieczne już w styczniu.

Najmniejsza kadra w angielskiej elicie

„Najmniejsze zdjęcie drużyny, jakie kiedykolwiek widziałem” – tak jedna z osób w mediach społecznościowych skomentowała oficjalną fotografię Evertonu na sezon 2026/27. Opublikowane w zeszłym miesiącu zdjęcie przedstawiało 21 piłkarzy, w tym zaledwie 18 zawodników z pola. W kadrze znalazł się tylko jeden napastnik – Thierno Barry – oraz jeden lewy obrońca, Vitaliy Mykolenko.

Do Evertonu dołączył Ainsley Maitland-Niles, sprowadzony z Lyonu za około 4 miliony funtów. Merlin Röhl, który jest przestawiany na pozycję bocznego obrońcy, również może występować w tej części boiska, ale na razie pozostaje raczej rozwiązaniem awaryjnym. Dla porównania, na zdjęciu Chelsea, rywala Evertonu w sobotnim meczu, znalazło się 26 piłkarzy. Hull City, beniaminek Premier League, ma natomiast 33 zawodników.

Everton dysponuje najmniejszą kadrą w Premier League, a jej głębia jest niebezpiecznie ograniczona. David Moyes ma w zespole jakościowych piłkarzy – Jordan Pickford, Jarrad Branthwaite i James Garner znaleźli się w ostatnim powołaniu do reprezentacji Anglii – ale niewielka liczba dostępnych zawodników może utrudnić drużynie utrzymanie dobrej formy.

Porażka z Chelsea ujawniła słabości

Everton rozpoczął sezon obiecująco i zanotował serię ośmiu meczów bez porażki we wszystkich rozgrywkach. Porażka 0:2 z Chelsea prowadzoną przez Xabiego Alonso przerwała tę passę. Dotychczasowy terminarz był stosunkowo korzystny, a sobotni mecz stanowił najpoważniejszy test dla zespołu od początku kampanii.

Pedro Neto strzelił gola zaledwie 43 sekundy po rozpoczęciu drugiej połowy. Everton nie zdołał odpowiedzieć, a jego bezproduktywna gra po stracie bramki uwidoczniła problemy kadrowe. W akcji bramkowej Jorrel Hato z łatwością minął Maitland-Nilesa. Były piłkarz Arsenalu wcześniej zdobył efektowną bramkę wyrównującą w debiucie przeciwko Manchesterowi United, ale w ostatnich czterech golach straconych przez Everton miał częściowy udział przy trzech. W drugim kolejnym spotkaniu został zmieniony – tym razem już w 55. minucie.

Röhl zastąpił go na prawej stronie obrony. Przed kontuzją, której doznał w zeszłym miesiącu, Everton liczył, że piłkarz otrzyma pierwsze powołanie do reprezentacji Niemiec. W klubie uważa się, że może na stałe zagościć w kadrze narodowej również w nowej roli, ale wciąż uczy się gry jako boczny obrońca. Po meczu Moyes powiedział, że Röhl „poradził sobie lepiej” po przesunięciu do defensywy.

Problemy z obsadą obu stron obrony i ataku

Nieobecność Mykolenki w poprzedni weekend wymusiła niechciane przetasowania. Jarrad Branthwaite został przesunięty z preferowanej pozycji na środku obrony, co zaburzyło równowagę zespołu po lewej stronie. Brak odpowiednich opcji ofensywnych na tej flance utrudnia Evertonowi odrabianie strat i grę przeciwko drużynom broniącym się głęboko.

W środku pola Moyes ma większy wybór, jednak ani James Garner, uznany za najlepszego piłkarza Evertonu w sezonie 2025/26, ani letni nabytek Christian Nørgaard nie mogli w pełni przepracować okresu przygotowawczego. Garner zmagał się z przepukliną, a Nørgaard z urazem ścięgna Achillesa. Menedżer przyznał, że Nørgaard wyglądał na zmęczonego podczas krótkiego występu przeciwko Chelsea, ale potrzebuje minut na boisku, by odzyskać formę. To właśnie po jego faulu Chelsea zdobyła drugą bramkę z rzutu wolnego.

Barry ma już tylko dwa gole straty do dorobku z poprzedniego sezonu, kiedy zdobył osiem bramek, ale nie słynie z precyzyjnego wykańczania akcji. Przed meczem z Chelsea był zawodnikiem z największą liczbą zmarnowanych klarownych okazji w Premier League. W sobotę nie wykorzystał najlepszej szansy Evertonu, uderzając głową wprost w Emiliano Martíneza, choć pozostawał niepilnowany. Nie można oczekiwać, że tylko jeden napastnik będzie odpowiadał za zdobywanie bramek dla całego zespołu.

Niewiele zmian przed styczniowym oknem

Everton rozważał ponad tuzin kandydatów na prawą obronę, zanim tuż przed zamknięciem letniego okna transferowego zdecydował się na tańszy wariant w postaci Maitland-Nilesa. Klubowi nie udało się sprowadzić Guéli Doué, który przeszedł do Bayeru Leverkusen za kwotę mogącą według doniesień sięgnąć 37 milionów euro. Folarin Balogun zrezygnował natomiast w ostatnim dniu okna z transferu wartego 45 milionów funtów.

W klubie uważano, że do udanego okna brakowało dwóch lub trzech jakościowych wzmocnień. Gdyby Everton pozyskał Doué, Baloguna i zmiennika dla Mykolenki, kadra Moyesa byłaby znacznie lepiej przygotowana do walki w tym sezonie. Właściciele z grupy Friedkin byli krytykowani za niewystarczające inwestycje pod koniec lata, a klub sprawiał wrażenie zmuszonego do szybkiej sprzedaży zawodników, by sfinansować nowe transfery.

Na skrzydłach kilku piłkarzy nie dostaje wielu okazji. Moyes przyznał, że Tyrique George miał pecha, tracąc miejsce w podstawowym składzie po dobrym początku sezonu. Menedżer chwalił też Tylera Diblinga, a Hayden Hackney również dobrze rozpoczął rozgrywki, zanim wypadł z planów. W sobotę minuty otrzymał tylko George. Moyes zapowiedział stopniowe wprowadzanie tej trójki do zespołu. Żadna ze zmian nie przyniosła jednak wyraźnego efektu, a Everton nie zdołał zmienić przebiegu spotkania.

Przed Evertonem mogą być kolejne trudne popołudnia, a skromna kadra będzie potrzebowała wzmocnień w styczniu. Moyes musi liczyć na to, że podobne problemy będą pojawiać się jak najrzadziej.

Liga angielska

Everton Piłka nożna Premier league

Data publikacji: 19.10.2026 20:39

Autor: Jacek Wiórek