Martin Edwards, były prezes Manchesteru United, stanął po stronie kibiców protestujących przeciwko planom budowy nowego stadionu. Jego zdaniem klub powinien skupić się przede wszystkim na wzmocnieniu zespołu.
Priorytetem powinny być wyniki i kadra
Manchester United planuje opuścić Old Trafford i wybudować w pobliżu obecnego obiektu nowy stadion na 100 tysięcy miejsc. Inwestycja ma kosztować około 2 miliardów funtów. Edwards rozumie jednak niezadowolenie kibiców, którzy nie akceptują tak dużych wydatków na infrastrukturę w czasie, gdy drużyna osiąga słabe wyniki.
„Nie ma sensu mieć wspaniałego stadionu, jeśli nie można go zapełnić. Można rozmawiać o nowych stadionach i wszystkim innym, ale najważniejsi zawsze są piłkarze, to, co dzieje się na boisku, i sukcesy” – powiedział Edwards.
Były szef klubu, który kierował nim w latach 1980–2002 i zatrudnił sir Alexa Fergusona, zwrócił uwagę, że kibice nie chcą teraz słuchać o nowym stadionie. Manchester United zajmuje 17. miejsce w lidze, poniżej Coventry City.
„Priorytetem powinna być kadra. Klub potrzebuje inwestycji, a zespół z pewnością również ich potrzebuje. Kiedy patrzę na drużynę, zastanawiam się, dlaczego nie radzi sobie lepiej. Są w niej dobrzy piłkarze, ale czy dokonano właściwych wyborów? Czy potrzebni są pomocnicy, lewy obrońca czy środkowy napastnik?” – dodał Edwards.
Edwards nie ocenił pracy Michaela Carricka
Były prezes Manchesteru United nie chciał jednoznacznie wypowiedzieć się na temat pracy Michaela Carricka ani tego, czy powinien pozostać na stanowisku.
„Nie potrafię tego ocenić. Trzeba być wewnątrz klubu, żeby wiedzieć. Kiedy byłem prezesem, miałem dostęp do informacji, których nie posiadali kibice, co pozwalało mi podejmować właściwe decyzje. Nadal chodzę na mecze i zawsze jest to dla mnie wyjątkowe” – powiedział.









Turnieje snookerowe
-
WTA Chennai
Challenger Bratysława
Liga Saudyjska
Al Shabab
AL Hilal
Data publikacji: 05.11.2026 10:16