Enzo Maresca podkreślił, że Manchester City musi rozsądnie rozkładać obciążenia zawodników przed spotkaniem z RB Lipsk w Lidze Mistrzów. Menedżer zaznaczył też, że pozostali piłkarze powinni pomagać Erlingowi Haalandowi w zdobywaniu bramek.
Maresca: to maraton, a nie sprint
Szkoleniowiec zwrócił uwagę, że w trakcie sezonu trzeba myśleć nie tylko o wynikach, ale również o kondycji zespołu przed decydującymi miesiącami rozgrywek. „Powtarzałem wiele razy, że to nie jest krótki bieg. To nie sprint, lecz maraton. Musimy myśleć o 65 meczach. Teraz bardzo ważne jest dla mnie, żebyśmy wygrywali, grając w sposób, do którego dążymy” – powiedział Maresca.
Trener wyjaśnił również, dlaczego przy napiętym terminarzu potrzebne są rywalizacja o miejsce w składzie i rotacje. Manchester City bierze udział we wszystkich rozgrywkach, a pierwsza drużyna liczy 20 zawodników.
W lutym, marcu i kwietniu, gdy sezon wejdzie w decydującą fazę, Maresca chce mieć do dyspozycji cały zespół w dobrej formie fizycznej. „Oczywiście ważne jest, żeby wygrywać, ale równie istotne jest, by wszyscy byli dostępni i dobrze przygotowani” – podkreślił.
Haaland potrzebuje wsparcia kolegów
Maresca odniósł się także do roli norweskiego napastnika. Zaznaczył, że zespół powinien regularnie stwarzać okazje, ale odpowiedzialność za zdobywanie bramek nie może spoczywać wyłącznie na Haalandzie.
„Bardzo ważne jest, żebyśmy w każdym meczu tworzyli sytuacje. Oczywiście, kiedy Erling jest na boisku, jest lepiej, bo wiesz, że strzeli gola albo będzie blisko zdobycia bramki. Jednocześnie nie możemy polegać na nim w każdym spotkaniu. Pozostali również muszą trafiać” – powiedział menedżer.
Maresca dodał, że do tej pory jedynym meczem, w którym Manchester City nie zdobył bramki, było ostatnie spotkanie z Brighton. „Cieszymy się, kiedy Erling jest na boisku, ale inni też muszą strzelać” – zaznaczył.
Enzo maresca Liga mistrzów Manchester city Piłka nożna Rb lipsk









WTA Chennai
Challenger Bratysława
Challenger Cali
-
Data publikacji: 03.11.2026 23:24